Blog nie tylko o tenisie i niekoniecznie na serio. Autorem jest Jakub Ciastoń, dziennikarz Gazety i portalu Sport.pl
piątek, 29 maja 2009
Na chwałę Kazachstanu

Jarosława Szwedowa przegrała właśnie z Marią Szarapową. Maryśka może i nie serwuje tak dobrze jak przed kontuzją, popełniła chyba z 50 niewymuszonych błędów, ale serducho do walki wciąż ma wielkie i na swoim miejscu.

Dyrektor Makarczyk uzna pewnie, że to wszystko jego zasługa, bo Maryśka potrenowała przed Paryżem na Warsaw Open. Niech mu będzie. Może i tak było.

Oglądając ten mecz miałem jednak przed oczami nie dyrektora Makarczyka, ale wyobrażałem sobie co zrobi po ostatniej piłce niejaki Bułat Utemuratow, czyli szef kazachskiej federacji tenisowej.

Szwedowa, urodzona Rosjanka, od niedawna gra dla Kazachstanu. Dostaje solidne pieniądze, a jej przygotowaniami kieruje - też nie za darmo - Polak Tomasz Iwański, z którym rozmawiałam na kortach w czwartek. Iwański jest koordynatorem całej kazachskiej federacji tenisowej - jeździ po turniejach, doradza, dogląda, pilnuje. Paraduje po kortach w dresie z wielkim napisem "KAZAKHSTAN" na plecach. - Moja rola? Jakby to dobrze ująć. Pracuję na chwałę Kazachstanu, żeby sławić kraj w świecie poprzez tenis.

Dlaczego akurat tenis? Ano dlatego, że prezydent Nursułtan Nazarbajew gra czasem w tenisa i pewnego dnia wskazał palcem na swojego przyjaciela Bułata Utemuratowa (majątek według Forbesa szacowany na milard dolarów) i powiedział: - Od dziś gramy w tenisa! Ty się tym zajmiesz, przyjacielu.  

No i Kazachowie grają. W Astanie zbudowali piękne centrum tenisowe, podkupili Rosjanom zawodników, podobno próbowali ściągnąć na trenera m.in. Carlosa Rodrigueza, czyli byłego opiekuna Justine Henin. W tenis pompują miliony dolarów.

Myślę, że Iwański otarł się dziś bardzo blisko o chwałę Kazachstanu, na którą pracuje. Ledwie kilka piłek dzieliło go od telefonu z gratulacjami od Utemuratowa, a może i jakiegoś przelewu ekstra. Maryśka wszystko zepsuła w ostatniej chwili. Cała Maryśka.

PS. Przepraszam fanów Szarapowej za "Maryśkę", ale to jest blog, a nie gazeta, więc zdecydowałem, że czasem będę Wam ujawniał wiedzę absolutnie insajderską. Otóż ja na Szarapową mówię zawsze "Maryśka", a od niedawna czasem także "Szara" (spodobało mi się, usłyszałem na Warsaw Open). Na "Federera" właściwie wszyscy dziennikarze mówią "Fedek". Nie zdradzę też chyba wielkiej tajemnicy, że pojawiający się w tym wpisie zasłużony dla formy Maryśki dyrektor Makarczyk, to jakże sympatyczny "Makaron".

piątek, 25 stycznia 2008
Jurij Szarapow odpiera atak rekina

Przeglądając dzisiejszą australijską prasę, znalazłem jedną perełkę. Dziennikarka "The Age" Linda Pearce zauważyła wczoraj gdzieś na terenie kortów ojca Marii Szarapowej Jurija. No i nie chcąc zmarnować takiej okazji, postanowiła podejść do niego i zadać kilka pytań przed sobotnim finałem, w którym córka Szarapowa będzie faworytką w meczu z Ivanović. Nim dziennikarka zdążyła się odezwać, Szarapow zaczął na nią krzyczeć "You are like sharks, you are like sharks". Odwrócił się i odszedł. Po chwili na miejscu pojawił się Max Eisenbud, czyli menedżer Szarapowej z agencji IMG i równie szorstko zakomunikował, że dziennikarka powinna wiedzieć, że pan Szarapow nie rozmawia z mediami. Na pytanie dlaczego, odpowiedział: - Bo nie obchodzi was jak ona gra!

Do relacji z meczu Szarapowej dziennik dał tytuł "Maria's dad fends off a shark attack", czyli "Ojciec Marii odpiera atak rekina". hehe

wtorek, 09 października 2007
Idzie zima, Szarapowa włożyła czapkę

Maria Szarapowa is back! Rosjanka zagra w moskiewskim Kremlin Cup pierwszy mecz od porażki z Agnieszką Radwańską w III rundzie US Open. - Najważniejsze, że jestem już zdrowa - mówiła Maria, która miała ostatnio problemy z kontuzją ramienia. Nie od dziś wiadomo, że Szarapowa dba o zdrowie, a że nieuchronnie zbliża się zima, więc najwyższy czas włożyć czapkę. W Rosji zima jest szczególnie sroga, więc Maria w czapce pojawiła się nawet na konferencji prasowej:

czapka

czapka marii

W Moskwie zagra też Serena Williams, która do Rosji przyleciała bez czapki, ale za to z pieskami:

 pieski sereny
poniedziałek, 17 września 2007
Reklama ESPN z Szarapową...

 ... z serii "Maria, zobacz, coś dla Ciebie mam". Klasyka gatunku.

 

 

 
Czy Szarapowa ma romans z Djokoviciem?
No właśnie....Oto zdjęcie, które ukazało się niedawno w jednym z czeskich tabloidów:

Zakochana para?

- Jesteśmy tylko przyjaciółmi - mówił co prawda Djoković po przegranym finale US Open z Federerem. Ale wróble ćwierkają, że podobno 20-letni Serb i piękna Maria wpadli sobie w oko. Szarapowa po porażce w Nowym Jorku z Agnieszką Radwańską zapadała się pod ziemię. Objawiła się dopiero na finale w loży obok... rodziców Novaka, a potem w nowojorskim klubie karaoke w objęciach "przyjaciela".

Zobaczymy co z tego będzie.

| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Inni blogerzy Sport.pl
Jestem też na
 
    follow me on Twitter