Blog nie tylko o tenisie i niekoniecznie na serio. Autorem jest Jakub Ciastoń, dziennikarz Gazety i portalu Sport.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Jurek, dorośnij, chłopaku

AP32188

Jerzy Janowicz po słabym meczu przegrał niespodziewanie w I rundzie Wimbledonu z reprezentującym Turcję Uzbekiem Marselem Ilhanem 6:7 (4-7), 4:6, 7:6 (7-4), 3:6. Niestety, choć ostatnie tygodnie w wykonaniu Polaka były obiecujące, w Londynie na kort wyszło najgorsze wcielenie Janowicza - grające nierówno, chaotycznie, na dodatek wpadające w spiralę złych emocji. Doprawdy nie pojmuję jaki sens ma ciągłe dyskutowanie z sędzią, denerwowanie się na okrzyki kibiców, przeklinanie, i strojenie min. Owszem, byli gracze, których złe emocje napędzały, choćby John McEnroe, czy Ilie Nastase, ale oni po emocjonalnych wybuchach grali lepiej i wygrywali. A Janowicz gra gorzej i przegrywa.

Janowicz złe emocje zabrał potem na konferencję prasową, którą zaczął od kuriozalnej prośby, żeby jeden z polskich dziennikarzy opuścił salę. To sytuacja absolutnie skandaliczna i chyba bezprecedensowa, bo owszem, tenisiści nie mają czasem ochoty rozmawiać z niektórymi mediami, ale tu nie chodziło o wywiad jeden na jeden, ale pomeczową konferencję. Gdyby był na niej przedstawiciel organizatorów lub zagraniczny dziennikarz, wybuchłby skandal, bo tak się po prostu nie robi. Jeśli Janowicz ma jakiś problem z konkretnym dziennikarzem, to od tego ma swojego menedżera, żeby przeprowadzić jakieś rozmowy wyjaśniające ewentualny spór. Naprawdę było na to mnóstwo czasu, ale przed turniejem. Wypraszanie dziennikarza z konferencji to ruch fatalny, zresztą przede wszystkim wizerunkowo dla samego zawodnika. Brak manier, żeby nie powiedzieć chamstwo, nigdy nie było dobrym nośnikiem reklamowym.

Gdy Janowicz wydukał już z siebie kilka słów o meczu, zapytałem go, czy jednak nie ma wrażenia, że złe emocje mu na korcie przeszkadzają, że gdyby spróbował lepiej nad nimi panować, grałby lepiej. - Nie, nie mam takiego wrażenia - rzucił niecierpliwie Janowicz.

Gdy patrzę dziś na gracza, który dwa lata temu sięgnął półfinału Wimbledonu i urwał w nim seta późniejszemu zwycięzcy Andy’emu Murrayowi, to do głowy przychodzi mi tylko słowo „samodestrukcja”.

Pamiętam, gdy w 2013 r. rozmawialiśmy razem z Bartkiem Gębiczem z „Przeglądu Sportowego” z Richardem Krajickiem, który mówił, że Janowicz to kandydat na czołową piątkę rankingu. - Z taką grą, może też na pewno wygrać Wimbledon - mówił Krajicek.

Ale w głowie mam też inny obrazek. Konferencja prasowa z Janowiczem w Wimbledonie rok później. Dziennikarz „New York Timesa” Ben Rothenberg przyszedł do Polaka, bo widocznie chciał napisać story o tym, jak sobie radzi półfinalista sprzed roku, wówczas jeszcze wciąż „jeden z największych talentów męskiego tenisa”. Zadał pytanie w stylu „co było dla ciebie najtrudniejszą rzeczą przez ten ostatni rok?”. Pytanie sensowne, bo  Polak miał problemy zdrowotne i spadł w rankingu. Janowicz skrzywił się, stęknął i odpowiedział: - Spadło mi killing ratio w grze komputerowej X.

Podał oczywiście jej nazwę, ale nie pamiętam co to była za strzelanka. Pan z „New York Timesa” więcej pytań nie miał. Nie dziwię się.

Zawsze starałem się oddzielać Janowicza z kortu od Janowicza spoza kortu, ale widzę, że się nie da. Coraz bardziej mam wrażenie, że Jurek wciąż gra w jakąś grę komputerową i tu, i tam. Tu do kogoś strzeli, tam kogoś walnie, raz wygra, raz przegra. Ma jeszcze siedem żyć.

Janowicz przestał robić postępy na korcie, ma wielki talent, o czym mówił nie tylko Krajicek, ale też Jim Courier, czy Mats Wilander, ale wszystko wskazuje na to, że go marnuje. W jego grze brakuje solidności, rzetelności, nie widać ciężko przepracowanych godzin na treningach. Jurek gra w jakąś strzelankę, ale niestety przegrywa. Ma 24 lata, ale czasem mam wrażenie, że raczej 14. 

wtorek, 30 czerwca 2015, mastaar

Polecane wpisy

Komentarze
2015/06/30 14:19:30
no to już wiadomo, kogo janowicz wywali z kolejnej konferencji :P A tak serio, 100% racji.
-
2015/06/30 15:29:36
Nigdy go szczególnie nie lubiłem za tą jego niedojrzałość (niezależnie od poziomu i stylu gry, możliwości chłopak ma), ale nie wiedziałem, że jest tak źle. "Killing ratio w grze"? Łomatko....
-
2015/06/30 21:09:45
Jurek wyraźnie daje nam do zrozumienia, że mamy się od niego odp......lić. Może czas posłuchać? Tylko jak Wy, dziennikarze, dacie radę?
-
2015/07/01 11:02:28

Zacznij pisac o izraelskich tenisistach bo do tego sie nadajesz, od polskich wara ___
-
2015/07/02 00:00:26
Zamiast martwić się dorastaniem Janowicza (to proces naturalny i prędzej czy później nastąpi) może zająłbyś się problemem sygnalizowanym przez Kubota. Dlaczego Związek tenisa organizuje polskie challengery w terminach Pucharu Davisa?
Boisz się narazić?
-
2015/07/02 00:26:53
Chłopak ma 24 lata i co ty od niego chcesz?.Przegrał ,był wkurzony.Normalne dla ambitnego zawodnika.A że z jakimś pismakiem ma na pieńku to nie chciał na niego patrzeć,proste .Niech się cieszy,że w twarz nie zarobił.
-
2015/07/03 19:37:07
niestety umiejetnosci ciala zadko ida z intelektem . Janowicz jest po prostu kretynem , który zrobil sukces ponad miare . wyzej dupy nie podskoczy. brakuje glowy.
-
2017/11/28 12:52:54
Też myślę, że nie ma co robić z tego wielkiego halo. Uważam, że jest to usprawiedliwione okolicznościami.
-
2017/11/29 11:00:35
No Jurek niestety już raczej większego sukcesu nie osiągnie, szkoda bo trzymałem za niego kciuki mocno, ale nie ten charakter.
-
2017/12/07 12:16:53
Niestety jak dla mnie to już zmarnowany talent;( a szkoda chłopaka bo był naprawdę dobry.
-
2017/12/11 08:32:21
No niestety był wielki talent, ale się spalił :( Szkoda chłopaka bo miał papiery na dobre granie.
_______________
a href=http://longlifefoundation.pl/39-witamina-clonglifefoundation.pl/39-witamina-c
 
    follow me on Twitter