Blog nie tylko o tenisie i niekoniecznie na serio. Autorem jest Jakub Ciastoń, dziennikarz Gazety i portalu Sport.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Radwańska - wciąż wiadomo niewiele

Agnieszka Radwańska

To dobrze, że Agnieszka pewnie pokonała dziś w I rundzie Australian Open Japonkę Kurumi Narę 6:3, 6:0, bo jeśli chce się liczyć w decydującej fazie turnieju w przyszłym tygodniu, to przez początkowe rundy powinna przejść szybko, nie męcząc się specjalnie.

Przypomnę tylko, że jej najlepszy w karierze wynik w Wielkim Szlemie, czyli finał Wimbledonu 2012, nastąpił właśnie po takiej sekwencji czterech szybko wygranych meczów w pierwszej fazie - wtedy było 6:3, 6:3 w I r, 6:2, 6:1 w II r, 6:0, 6:2 w III r i 6:2, 6:3 w 1/8 finału.  

Otwarcie było więc bardzo dobre - przed rokiem trzy sety w Melbourne zaliczyła już w I rundzie z Julią Putincewą. Być może potem w półfinale z Cibulkovą miało to znaczenie, kto wie?

Myślę, że za wcześnie by oczekiwać już jakichś efektów współpracy z Navratilovą. Z jej wypowiedzi - Agnieszka jakoś bardziej milcząca na ten temat - wynika, że dopiero się poznają, docierają, że dopiero sprawdzają, które pomysły są dobre, a które nie. Ale jakiegoś ducha Martiny już chyba na korcie widać - akcji kończonych dynamicznymi wyjściami do przodu było ciut więcej (a może to tylko moje wishful thinking?).

Losowanie w tym roku wygląda na dobre, szczególnie po dzisiejszym dniu, gdy odpadły Petković i Pennetta, rozstawione w ćwiartce Agnieszki. Ale to tylko pozory, bo prawdziwe zagrożenia czają się zupełnie gdzie indziej. O ile o mecz w II rundzie z Johanną Larsson jestem raczej spokojny, to III runda z Varvarą Lepchenko lub Ajlą Tomljanović to może być jedna z takich zdradliwych pułapek. Leworęczna - a my przecież wyjątkowo nie lubimy leworęcznych - Amerykanka pokonała Agnieszkę w zeszłym roku DWUKROTNIE. A Tomljanović, potężnie zbudowana, ofensywnie usposobiona Australijka (od niedawna), wygrała raz, ale za do efektownie - w III rundzie Rolanda Garrosa.

Dalej też czają się pułapki, z których największa to Petra Kvitova, potencjalna rywalka w ćwierćfinale, kto wie, czy po tym jak zmieniła trenera od przygotowania fizycznego, nie główna faworytka do tytułu.

Wszyscy wiemy - Agnieszka ma wielki potencjał, świetną rękę, kibicujemy jej z całego serca, ale pamiętajmy, że do celu jeszcze bardzo daleko. Dopiero mecze z silnymi fizycznie, nieustępliwymi rywalkami w typie Lepchenko, czy Tomljanović to będą prawdziwe testy mocy dla Agnieszki.

Trzymamy kciuki.

wtorek, 20 stycznia 2015, mastaar

Polecane wpisy

Komentarze
2015/01/20 18:43:36
Trzymam kciuki za Isie jak zawsze:) Bez względu na wszystko:)
Czekam na więcej materiałów o niej i o AO :)
-
2015/01/26 21:34:25
Wspaniale znów czytać twoje wpisy ;) Akurat ogarniałam sobie jakieś tanie drukowanie i pomyślałam, że zajrzę i a nóż widelec coś nowego dasz i tu suprice! Czekam na więcej :D
 
    follow me on Twitter