Blog nie tylko o tenisie i niekoniecznie na serio. Autorem jest Jakub Ciastoń, dziennikarz Gazety i portalu Sport.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Czasy się zmieniły, Polacy idą w górę

Agnieszka Radwańska

Pamiętam moje pierwsze wyjazdy na Wielkie Szlemy w 2006 r. - na Wimbledon, gdzie Agnieszka, jako debiutantka doszła do IV rundy i przegrała dopiero z Kim Clijsters, a potem na US Open, gdzie w II rundzie pokonała ją Tatiana Golovin.

Polacy byli wtedy tenisowym marginesem. I na korcie, i poza nim. „Konferencje” prasowe z polskimi tenisistami odbywały się wtedy czasami „przy śmietniku”, tak nazywaliśmy zaułek w podziemiach Arthur Ashe Stadium, gdzie przyprowadzano nam Radwańską, czy Martę Domachowską, gdy nie było akurat żadnej wolnej sali, żeby nagrać na dyktafon kilka słów po ich meczach. W Londynie rozmowy nagrywaliśmy zazwyczaj w najmniejszych salkach prasowych, ponaglani często, bo w kolejce czekali już inni dziennikarze i ich zawodnicy.

Jak jest teraz? Mecz drugiej rundy Wimbledonu Agnieszka Radwańska, jako zeszłoroczna finalistka zagrała na korcie centralnym, jej konferencja prasowa po spotkaniu odbyła się w głównej sali prasowej. Przez pierwsze 10 minut pytania zadawano wyłącznie po angielsku - Amerykanie pytali o Serenę Williams, co Agnieszka sądzi o trawie, czy zgadza się z Szarapową i Azarenką, że nawierzchnia jest zbyt śliska. Po konferencji Agnieszka udzielała jeszcze wywiadów one-to-one kilku zagranicznym gazetom, i brytyjskiej telewizji, gdzie Mats Wilander i Annabel Croft rozprawiali z nią o robieniu pierogów, malowaniu włosów na blond, a trochę też o dropszotach i bekhendach.

Wieczorem w czwartek przyszła wiadomość, że Jerzy Janowicz zagra w piątek na korcie centralnym. Mecz rozstawionego z nr. 24 Polaka z Hiszpanem Nicolasem Almagro (15) wyznaczono między spotkaniami największych brytyjskich gwiazd - Laury Robson i Andy’ego Murraya.

Częściowo wynika to z tego, że Almagro to drugi najwyżej notowany zawodnik w tej części drabinki, ale coś czuję, że Brytyjczycy oczekują po prostu wielkiego widowiska, uznali, że Janowicz może im zrobić show. To wielkie wyróżnienie.

22-letni Polak to nietuzinkowy talent, widać to także na konferencjach prasowych. W Londynie budzi zainteresowanie zagranicznych mediów.

Dzięki Radwańskiej i Janowiczowi nasz tenis przeżył jakościowy skok w nadprzestrzeń. I widać to nie tylko na korcie. Jeszcze runda, dwie, i do nas, na czwarte piętro biura prasowego zaczną przychodzić zagraniczni koledzy przed meczami ze swoimi zawodnikami, wypytywać o smaczki, tak jak my kiedyś chodziliśmy do nich. Czasy się zmieniły, Polacy idą w górę.



czwartek, 27 czerwca 2013, mastaar

Polecane wpisy

Komentarze
2013/11/29 11:50:05
Fakt zarówno w rankingach MLM jak i WTA mamy przynajmniej jednego tenisistę w czołówce, ale wydaje mi się, że nadal brakuje nam zcentralizowanej i przemyślanej myśli szkoleniowej...ale póki co jakoś się kręci - cytując Steca :)
-
2013/11/29 11:50:37
Fakt zarówno w rankingach MLM jak i WTA mamy przynajmniej jednego tenisistę w czołówce, ale wydaje mi się, że nadal brakuje nam zcentralizowanej i przemyślanej myśli szkoleniowej...ale póki co jakoś się kręci - cytując Steca :)
-
2014/06/22 22:23:15
Oni to chyba potrzebują ubezpieczenie szpitalne tudzież jakieś sportowe...
 
    follow me on Twitter