Blog nie tylko o tenisie i niekoniecznie na serio. Autorem jest Jakub Ciastoń, dziennikarz Gazety i portalu Sport.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Słaba głowa polskiego sportu

Kurek

Uprzedzam na wstępie, że na siatkówce się nie znam za bardzo, nie oglądam zbyt często. Właściwie w ogóle mnie ona nie interesuje jako dyscyplina sportu, choć zauważam jej fenomen w Polsce, pełne i rozśpiewane hale, silną ligę itd. Trudno tego wszystkiego nie zauważyć oglądając telewizję i czytając gazety. Jeśli więc ktoś lubi fachowe analizy niech dalej nie czyta. Odczuwam jednak silną potrzebę napisania tego tekstu.  

Po finale Wimbledonu Agnieszki Radwańskiej siatkarze - swoim zwycięstwem w Lidze Światowej - zepchnęli jej ogromny sukces na drugi plan. Jakoś to przełknąłem, choć uważam, że finał polskiej tenisistki w najbardziej prestiżowej indywidualnej dyscyplinie sportu na świecie jest wart 10 razy więcej niż zwycięstwo siatkarzy w Lidze Światowej. W dyscyplinie sportu globalnie, mimo wszystko, niszowej (czy Brazylijczycy przedkładaliby sukces siatkarzy nad Kuertena?), i - co najważniejsze - w turnieju NIEWAŻNYM, bo rozgrywanym w roku olimpijskim. W siatkówce w 2012 r. była tak naprawdę jedna ważna impreza. Polacy przegrali na niej z Bułgarią, Australią (!!!) i w ćwierćfinale 0:3 z Rosją. Jakie dziś ma znaczenie, że ileś tam razy ograliśmy Brazylijczyków? Kto o tym będzie pamiętał, poza fachowcami od siatkówki z encyklopedią w głowie i fanatycznymi kibicami z wymalowanymi na biało-czerwono twarzami, krzyczącymi „Nic się nie stało, hej Polska, nic się nie stało!"

Zaraz ktoś powie, że Brazylijczycy i Amerykanie potrafili wygrać i LŚ, i igrzyska, ale ja na to odpowiem, że to tylko dowodzi, że są wielkimi drużynami siatkarskimi, a Polacy nie są, a nie tego, że LŚ jest ważna.

Tak naprawdę Liga Światowa i sukces w niej był moim zdaniem największym nieszczęściem naszych siatkarzy. Polski siatkarz to bowiem wrażliwiec, o bardzo słabej sportowo głowie, bardzo źle znoszący presję faworyta (notabene Brazylijczycy i Amerykanie tej właśnie przypadłości nie mają i dlatego potrafią wygrać i LŚ, i igrzyska).

Polscy wrażliwcy przyjechali na igrzyska jako faworyci, z napompowanym do granic możliwości balonem oczekiwań. Rywale - doskonale wiedząc, że polska głowa jest słaba, jeszcze to podkręcali mówiąc w kółko, że „Polacy są najsilniejsi". Nasze media - też tradycyjnie - grzały atmosferę medalową do czerwoności. Anastasi już był bogiem, wizjonerem itd.

Aż przyszedł mecz z Bułgarią, który złamał naszym siatkarzom kręgosłup. A ta porażka była aż do bólu logiczna - na Bułgarów nikt nie stawiał, bo brakowało gwiazd, awantura w federacji, słabo, niedobrze itd. Z takim rywalem naszym gra się najtrudniej, bo przepaść między ich presją faworytów a luzem rywali była największa. I, oczywiście, przegrali. Kwintesencją sportu są takie właśnie podbramkowe sytuacje - musisz wytrzymać rolę faworyta w takim meczu. Polacy pękli. Dalej była już równia pochyła.

Słaba głowa to jednak nie tylko siatkarska przypadłość. To choroba polskich sportowców. Pamiętacie kajakarkę Natalię Pacierpnik? Prowadziła po półfinale, a potem zawaliła finał. - Nie spodziewałam się, że będę prowadzić, fale jakoś mi się źle poukładały - powiedziała na mecie. Dołęga? To samo. Przykład skrajny, ewidentny, smutny, bo on cierpiał okrutnie, fizycznie, zarabia dużo mniej niż nasze siatkarskie gwiazdy. Przykłady można mnożyć, wysłaliśmy w końcu na igrzyska 217 sportowców.

Na pocieszenie dla naszych siatkarzy, można jeszcze dorzucić Rogera Federera, którego też zjadła presja faworyta. Ale jego dopiero w finale, a na dokładkę wygrał wcześniej 17 Wielkich Szlemów, imprez w tenisie nieco ważniejszych niż igrzyska (choć akurat dla Federera z wiadomych względów wyjątkowo w Londynie było na odwrót).

Z tego samego powodu uważam, że najcenniejsze polskie medale to te, gdzie sportowcy zdobyli je jako jedni z faworytów, wytrzymując presję. A więc nie złoto Adriana Zielińskiego, czy brąz Bartłomieja Bonka, które spadły im z nieba, ale przede wszystkim Tomasza Majewskiego, wioślarek i żeglarzy. Ci ostatni - może to będzie zaskoczenie - to medale dla mnie wyjątkowo wartościowe, być może w ogóle najcenniejsze, bo zdobyte w dyscyplinie, w której rywalizowaliśmy m.in. z Wlk. Brytanią, Nową Zelandią, Francją, USA, Niemcami. Ze sportowymi potęgami pod każdym względem. W dyscyplinie, którą uprawia na świecie mnóstwo ludzi, popularnej. Bo - z całym szacunkiem dla Tomasza Majewskiego - kulę świat pcha jednak w trochę mniejszym stopniu, niż pływa na desce windsurfingowej.

PS. Uprzedzając pytania o analogię do Radwańskiej. Tak, ją też zjadła presja, nie wytrzymała ciśnienia. Ale - pomijając jej niewyparzony język - osiągnęła w tym roku więcej od siatkarzy. A trener Anastasi robił sobie z nią w Londynie zdjęcia, a nie na odwrót.

czwartek, 09 sierpnia 2012, mastaar

Polecane wpisy

Komentarze
2012/08/09 14:58:34
Agnieszka osiągnęła więcej od siatkarzy w tym roku? No to słucham uważnie co osiągnęła oprócz tego jednorazowego wyskoku w Wimbledonie, gdzie miala banalna drabinkę aby dojść do finalu. Zejdziesz na ziemię po US Open jak z turniejem się pożegna się tradycyjnie w 4 rundzie. Moze wtedy wreszcie przejrzysz na oczy jak mocna jest Agnieszka Radwańska, jak i cały kobiecy tenis zresztą.
-
2012/08/09 15:03:01
Radwanska zawsze przegra z pierwsza zawodniczka w drabince ktora jest silna fizycznie ( Azarenka Kvitova Sharapova itd ) nie mowiac juz o Williams
-
2012/08/09 15:04:27
No niestety z tą Radwańską tak jest - trochę jak z naszymi siatkarzami - że wygrywa jak ma łatwą drabinkę. Co się raz na trzy turnieje zdarza. Ale finał Wimbledonu zdecydowanie cenniejszy niż złoto Ligi Światowej. Bez dwóch zdań.
-
2012/08/09 15:09:06
Ile Szlemów wygrała Radwańska? Coś mnie ominęło?
-
2012/08/09 15:20:40
Różnica jest taka, że siatkarze wiedzieli po co jadą na olimpiadę i porażka to był ich koniec świata. Po Radwańskiej porażki olimpijskie spłynęły, bo dla niej nie liczy się gra z orzełkiem (niekoniecznie) dla Polski tylko gra z logo sponsora dla siebie. I tu jest podstawowa różnica. Jej egoistyczne podejście do staru na Igrzyskach było aż nadto widoczne. Liczy się szmal i ranking. Igrzyska to tylko epizod. Liga Światowa to taki siatkarski Szlem. Ile Szlemów wygrała Radwańska?
-
2012/08/09 15:20:59
Zieliński nie był faworytem do medalu? Mistrz świata sprzed 2 lat, brązowy medalista sprzed roku.
-
2012/08/09 15:22:43
To chyba trochę niepoważne porównywać ze sobą dyscypliny sportu, ich wagę, popularność. Chociażby na świecie było 20 kulomiotów, to byłaby to absolutna czołówka, więc Tomek Majewski musiałby rywalizować z najlepszymi.
Po drugie - Polacy nie zdobyli TYLKO złota LŚ. Proszę przypomnieć sobie ich sukcesy sprzed roku. Nie bronię ich, igrzyska zawalili na całej linii, gdzieś ktoś popełnił błąd. Ale Radwańska ma na koncie 1 (słownie JEDEN) finał wielkiego szlema. Który przegrała zresztą, bo trafiła na godną rywalkę. A do igrzysk podeszła lekkomyślnie. Może i w tenisie są ważniejsze turnieje, ale, na Boga, to jest święto sportu, na które wszyscy jadą po to, by walczyć, a nie ładnie wyglądać z flagą na ceremonii otwarcia.
-
2012/08/09 15:29:37
Złoto Zielińskiego spadło mu z nieba? LOL.
A Radwańska jednak, uprzejmie przypominam, wygrała w Miami, i nie za nazwisko była w Top3 rankingu.
-
2012/08/09 15:32:15
Słucham? Co Radwańska zrobiła? Więcej osiągnęła?? Hahahaha jeden PRZEGRANY finał?
Nie no nie bądźmy śmieszni. Ja wiem, że w internecie każdy może powiedzieć wszystko i uważać się za fachowca, ale odrobina przyzwoitości jest wskazana.

Siatkarze mają medale a Radwańska jedynie, cytuję "niewyparzony język" i zarobioną kasę. Nie wygrała NIC istotnego.

Autor trafia na listę dyletantów, których nie warto czytać. Całe szczęście, że na początku przyznał, że o siatkówce nie wie kompletnie nic. Powinien dopisać, że i o tenisie wie niewiele.
-
2012/08/09 15:37:31
A kogo interesuje, co uważasz?
-
2012/08/09 15:42:49
wiadomo, że teraz zacznie się rozliczanie tych co przegrali, to nie dziwi. Jednak wartościowanie medali, i tym samym deprecjonowanie jednych medalistów a wyróżnianie innych, w oparciu o jakieś wydumane kryteria, wydaje mi się bardzo nieeleganckie i małostkowe i takie polskie ... nie wystarczy dowalić tym co przegrali, trzeba jeszcze zepsuć radość tym co zwyciężyli?
-
2012/08/09 15:46:10
Ja mam taką prośbę do autora bloga i generalnie wszystkich publicystów piszących o Radwańskiej. Proszę nie pisać, ile ona zrobiła dla polskiego tenisa i że udanie reprezentuje Polskę na arenie międzynarodowej. Jej występ na igrzyskach pokazał bardzo dobitnie, gdzie panna Agnieszka ma reprezentowanie Polski. Nie deprecjonując jej umiejętności tenisowych, trzeba jasno powiedzieć, że w turniejach - w tym także we wspomnianym finale Wimbledonu - Agnieszka Radwańska reprezentuje tylko i wyłącznie SIEBIE, dobro polskiego sportu mając - wbrew temu co chce się myśleć - w bardzo głębokim poważaniu. Dlatego ja osobiście nie widzę większych powodów, żeby bardziej kibicować jej niż, dajmy na to Szarapowej, czy Azarence.
-
2012/08/09 15:46:37
Dyrdymały i mało poważne porównania dwóch różnych dyscyplin sportu. Jak sam autor zauważył na wstępie, zupełnie się na tym nie zna i wypadałoby na tym zakończyć swoje rozważania, a nie brnąć i się kompromitować z lekka. Czy szanowna Agnieszka Radwańska wygrała jakiś finał Wielkiego Szlema? Bo jakoś tak wielkie wydarzenie o uszy mi się nie obiło. I jeśli szanowny autor wartościuje zdobyte medale podług tego, ilu ludzi na świecie uprawia daną dyscyplinę sportu , to wypada mi tylko współczuć. W takim porównaniu cztery złote medale olimpijskie Korzeniowskiego w chodzie trafiły mu się fuksem i psim swędem, bo cóż to za dyscyplina sportu...
Siatkarze? Szkoda mi ich, tak najzwyczajniej, po ludzku. Tak samo, jak Marcina Dołęgi, który przeżył chyba największy osobisty dramat na IO. Ale wierzę, że z naszej drużyny siatkarskiej jeszcze coś się upiecze. Powyższe rozważania to typowe polskie malkontenctwo - przed IO większość tzw. dziennikarzy sportowych wynosiła ich pod niebiosa, by po porażce ( nie klęsce, do licha, PORAŻCE ) z wyraźną przyjemnością dokopać. Może gdyby mniej pompować ten balon z oczekiwaniami, to i zawód potem byłby mniejszy? Ktoś musiał przegrać te ćwierćfinał, akurat trafiło na naszych. Przykre, ale to mecz, a nie koniec świata. Będę w dalszym ciągu dopingować polskich zawodników, bo uważam, że prawdziwy kibic zostaje z nimi również po porażkach, a nie tylko w chwilach triumfu.
-
2012/08/09 15:51:09
Sam finał Wimbledonu stawia Radwańską w gronie pięciu najlepszych polskich sportowców roku. Ba, jeśli się nie wydarzy do końca igrzysk nic spektakularnego (a się pewnie nie wydarzy), to tylko Majewski jest bezsprzecznie wyżej od niej. Rzut kulą może i uprawia "dwudziestu na świecie", ale to nadal konkurencja prestiżowa z racji historii. A Majewski obronił tytuł.

Złoto Zielińskiego stawiam jednak niżej. Facet był jednym z faworytów, ale do medali. Miał sporo szczęścia (i bardzo fajnie, że to rzadki przypadek polskiego sportowca, który z okoliczności wyciąga maksa). Za ciężarami ciągnie się... no, ciągnie się...

Nie obchodzi mnie "specyfika kobiecego tenisa", to był Wimbledon ludzie.
-
2012/08/09 15:52:49
Siatkówce w Polsce najbardziej pomaga, ale i najbardziej przeszkadza, medialny młyn wokół niej. Ale to już okazja do przemyśleń dla paru Pańskich kolegów po fachu, włącznie z największą aktualnie gwiazdą sport.pl. I nie, nie chodzi o Steca;)
-
2012/08/09 15:56:03
A gdyby nie wygrali Ligi Światowej, to na pewno zdobyliby medal na Olimpiadzie? Bzdura. Mogli równie dobrze nie mieć nic. A tak, cieszmy się, że wygrali Ligę. Spośród czterech półfinalistów w Londynie jeden nie będzie miał nic: ani Ligi, ani medalu. Nie ma co wybrzydzać. To samo z Radwańską. Miała nie przykładać się do Wimbledonu w imię przygotowań do Olimpiady? Kolejna bzdura. I siatkarze, i Agnieszka osiągnęli w tym roku bardzo dużo. Tylko gratulować. Przestańmy fetyszyzować wagę medali olimpijskich. Miło jak się je zdobywa, ale porażka to przecież nie koniec świata.
-
2012/08/09 16:07:07
Wy ludzie naprawde jesteście jacyś niedorobieni.
Radwańska może nie wygrała żadnego szlema ale regularnie wygrywa z czołowymi zawodniczkami, może poza 2-3 najlepszymi. TO MAŁO?
To samo siatkarze, gdzie forma fizyczna i psychiczna jest tak istotna, że oprócz Brazylii, nikt nie jest w stanie utrzymać równej formy.
USA - mistrz olimpijski i finalista LŚ też odpadł.
Po prostu każdy ma gorszy dzień czy miesiąc. Nawet drużyna.
-
2012/08/09 16:13:26
Super napisane. Podpisuję się pod wszystkimi tezami. Więcej takich tekstów. Od siebie tylko dodam, że w świetle klęski siatkarzy i biorąc pod uwagę to jak występ w LŚ potraktowali Rosjanie, Brazylijczycy, Włosi, Amerykanie, niestety deprecjonuje to bardzo nasze zwycięstwo. I to jest chyba jeszcze smutniejszy wniosek niż ten przegrany z kretesem turniej IO.
-
2012/08/09 16:19:40
Od dawna o tym piszę, ze to pięta achillesowa polskiego sportu, kompletny brak odporności na stress, zwłaszcza gdy kogoś kreuje się na faworyta, ale nie tylko.
Sukces w sporcie osiąga tylko ten, który oprócz umiejetnosci sportowych posiada silną psychikę. Przed wielu laty mielismy znakomitą plotkarkę Rabsztyn (miała nawet rekord swiata), wygrywała wszystkie biegi w cuglach, także na olimpiadzie, ale zawsze tylko do półfinału, w finale zawsze biegła sparalizowana stressem i zajmowała 4 lub 5 miejsce.
-
2012/08/09 16:38:43
ech..i znów podejście "Nie znam się, to się wypowiem". Turniej na igrzyskach zwyczajnie chłopakom nie wyszedł i tyle, zdarza się. Po zwycięstwie w Lidze Światowej mówili, że nie obiecują złota w Londynie.Po wszystkim wyszli, powiedzieli "tak, byliśmy słabsi, nasza wina", a kopacze pewnie by zrobili aferę, że rodzin nie było na trybunach i stąd te porażki. A gdyby nawet trafiło się siatkarzom miejsce na podium, to w mediach pogadaliby o tym z tydzień, a później i tak nie byłoby w tv żadnej transmisji z meczu... w przeciwieństwie do piłki nożnej, kiedy to mecz towarzyski z drużyną, która zajmuje 2347594 miejsce w rankingu FIFA jest wydarzeniem narodowym.
-
2012/08/09 16:44:57
"Turniej na igrzyskach zwyczajnie chłopakom nie wyszedł i tyle, zdarza się."

Dokładnie, zdarza się, od 1996 roku regularnie się zdarza. I żadnych wniosków.
-
2012/08/09 16:52:46
Tekst dobry, poza tym ble,ble,ble o Radwańskiej. Jednorazowy występ w finale nie robi na kibicach większego wrażenia. Ba, nie robi go nawet jednorazowe zwycięstw. Byliśmy na Wimbledonie i obserwowaliśmy jak ubiegłoroczna triumfatorka Wimbledonu - Kwitowa - grała przed naszym mikstem na korcie nr 14 z Panettą przy ŻADNYM zainteresowaniu publicznosci. Na trybunach byli tylko Czesi i Włosi.Notabene aktualna numer 1 - Azarenka, też nie wzbudza większego zainteresowania. Na ogromnym korcie nr 2, na którym grała mecz podczas naszego pobytu - była garstka kibiców.
-
2012/08/09 17:06:12
To prawda, że Polscy sportowcy nie są odporni na stres. Najlepszym przykładem nie jest występ Polskich Siatkarzy, ale występ Marcina Dołęgi w podnoszeniu ciężarów. Żal mi tego chłopaka, bo na pewno bardzo chciał, ale nie wyszło. Co do Radwańskiej to nie zgodzę się, że osiągnęła 10 razy więcej w tym roku niż siatkarze. Może i dobrze, że autor od razu się przyznał, że nie zna się na siatkówce, bo to wiele tłumaczy. Rozumiem, że pragnienie sukcesu w tenisie jest tak ogromne, że nie widzi się ewidentnych faktów. Radwańska jest wysoko w rankingu dzięki słabości innych. Jeżeli wygra US open w tym roku to odszczekam swoje słowa!!! Wszyscy teraz złościmy się na sportowców, ale przypominam, że są Oni Polakami i to może My, jako naród nie jesteśmy odporni na stres. Sportowcy są emanacją społeczeństwa wiec nie traktujmy naszych sportowców jakby byli z innej planety.
-
2012/08/09 17:37:20
"komentator z londynu" jest takim samym specjalistą jak nasi sportowcy.
radwańska do tej pory wygrała JEDNĄ impreze i drugą prawie wygrała. Przez chwile była druga czy tam trzecia w rankingu i to wystarczyło zebyśmy zaczeli typować ją na faworyta turnieju olimpijskiego. Tak samo stało sie z siatkarzami. Wygrali Lige i jakis tam puchar wczesniej i wszyscy mysleli ze rozjadą wszystkich na olimpiadzie.
W jednym i drugim przypadku zadecydowały nerwy i być moze błedy w przygotowaniu ale to tez jest element sportu. Nie wydaje mi sie ze to ci sportowcy pompowali atmosfere. To raczej my, kibice i dziennikarze, tak pragniemy zwycięstw ze jak komuś co "idzie" to oczekujemy ze juz musi być medal olimpijski i nie moze sie nie udać.

Uważam ze porównywanie i wartościowanie dyscyplin sportowych jest troszke żenujące. Ja na przykład nie znam sie na tenisie i kompletnie mnie on nie interesuje bo uważam ze jest zwyczajnie nudny. Mógłbym powiedzieć że dojscie do drugiego miejsca Wimbledonu było fuksem i była by to taka sama prawda jak stwierdzenie autora ze Liga Światowa to impreza bez znaczenia "olana" przez najwazniejsze reprezentacje.
To z resztą też nie będzie prawda bo z ważniejszych drużyn w LŚ nie grali raptem tylko rosjanie i włosi. Przypominam ze USA było na drugim miejscu - to mi nie wygląda na lekceważenie imprezy.
-
2012/08/09 17:38:00
Kompletny dyletant przyznaje, że nic nie wie o siatkówce, ale wali tekst właśnie o siatkówce. Typowy pajac!
-
2012/08/09 18:04:02
dziekujemy tenisistom i tenisistkom za worek medali z Londynu :D przeciez to oprocz plywania i szermierki byla najwieksza kompromitacja polskiego sportu
-
2012/08/09 18:08:46

Do Autora

Jak się nie znasz, to się nie wypowiadaj, bo robisz z siebie bałwana. Nie lubisz siatki, wolisz tenisa - bardzo Ci gratuluję. Chciałeś się tym podzielić, bo świat powinien znać twoją opinię ? No ślicznie. Ale Ty człowieku nie masz za bardzo nic do powiedzenia.
Ja wolę zupę pomidorową z ryżem, od zupy pomidorowej z makaronem, tę drugą mogę sobie deprymować, bo jej to raczej wszystko jedno. Ale pisać w takim tonie o sportowcach, o polskich medalistach, o złotych medalistach Ligi Światowej ? Albo po prostu jesteś strasznie beznadziejnym człowiekiem i chyba zaraz nad Tobą zapłaczę, albo chciałbyś napisać coś mądrego, tylko nic mądrego nie masz do powiedzenia, bo nic mądrego nie przychodzi Ci do głowy.

O ironio, pleciesz coś o polskiej mentalności sportowej, a sam prezentujesz mentalność polskiego buraka. Wiesz o co w tym chodzi ? O sranie we własne portki, czyli deprymowanie swoich sukcesów, o kompleksy, o nieumiejętność cieszenia się z tego co mamy. Nasza paskudna mentalność sprawia, że bardzo szybko obrzucamy łajnem kogoś, kto przed sekundą był bohaterem. Tak, zwycięstwo w LŚ to był sukces. Nasza gra wyglądała imponująco, niemal w każdym elemencie. Tylko Ty tego nie zrozumiesz, bo się w tym nie orientujesz. Czterokrotnie pokonaliśmy Brazylię. Ty sobie nie zdajesz sprawy, ile dla kibica siatkówki, który trochę w tym siedzi, jeszcze niedawno znaczyła wygrana, ba, sama gra z Brazylią jak równy z równym. Przegraliśmy turniej, to jest z kolei porażka. Ktoś popełnił błąd. Mam nadzieję, że czegoś się dowiemy. Ty jesteś jak rozpieszczony bachor, który nie dostał zabawki. Dodatkowo nie jesteś ciekawy, bo nie masz nic interesującego do powiedzenia i nie jesteś inteligentny, bo nie widzisz związku pomiędzy swoją smrodliwą mentalnością a tym, co nazywasz "słabą głową polskiego sportu".
-
2012/08/09 18:19:23
Tam nie ma żadnej głowy, a na jej miejscu mają tylko jakąś kapuche te dzięcioły.
-
2012/08/09 18:26:05
@wacaw
nie musiales tak dobitnie pisac i przywalac autorowi ,lecz zauwaz sam juz nie chodzi o siatkarzy czy radwanska lecz pokaz mi polaka na IO ktory procz majka i zielonego nie zawiedli ? gdyz jedynie oni mowili ze zdobeda i zdobyli a przypadki plywakow ,szermierzy siatkowka plazowa(wygrany mecz i piekna przegrana w jednym?) zapsnicy/judocy co jak zwykle przegrywaja walke w ostatnich sekundach? Po prostu autor uparl sie na sitakarzy ale prawda jest taka ze polski sportowiec ma pelne gacie jak wie ze moze medal zdobyc... przypadki mozna mnozyc i mnozyc
-
2012/08/09 18:43:31
Polskie dziennikarstwo sportowe umiera szybciej niż polski sport wyczynowy. Świadomie stosuję przesadę teraz. Fajnie by było zakazać wam używać sformułowań "sport niszowy", a w zamian za to nakazać poczytać reportaże ze zbiorów "Gwiazdy sportu" 84,85,86.Nie chce mi się zwyczajnie flejmować milion razy o tym samym (to jest temat na długie wypracowanie). A co do Kuertena i Brazylii Rezende sądzę, że może pan to po prostu sprawdzić ilość cytowań i takie tam. Warto sobie zadać pytanie: kto jest wybitnym mistrzem sportu przez porównanie: Karch Kiraly czy np. Carlos Moyá. Ciekawe, że biegi narciarskie nie były dla polskich dziennikarzy sportowych niszowy, gdy wygrywał Ulvang, Daehlie, Prokurorow, a stały się takie gdy zaczęła wygrywać Kowalczyk.
-
2012/08/09 18:45:36
A siatkarze nie przegrali w głowach tych Igrzysk. Tworzycie kolejny durny mit. Przegrali bo popełniono błędy w BPSie. Zespół miał kryzysy fizyczne bardzo poważne. Wtedy na tym poziomie nie zagrają ani pierwszy atak, ani serwis, ani kontratak. Żadnego casusu Belgradu 2005 nie było. Było falowanie formy fizycznej. Coś pochrzaniono z tym słynnym zejściem/brakiem zejścia z siłowni i tyle.
-
2012/08/09 18:48:44
@Polski siatkarz to bowiem wrażliwiec, o bardzo słabej sportowo głowie, bardzo źle znoszący presję faworyta

@Uprzedzam na wstępie, że na siatkówce się nie znam za bardzo, nie oglądam zbyt często.

Co powinno wynikać z drugiego? Że warto darować sobie pisanie analizy, gdy zachodzi zależność "nie znam się to się wypowiem".
-
2012/08/09 20:01:25
Brak mi słów, w ogólne na ten tekst kolegi po fachu, jest żałosny. Jak nie znasz na siatkówce, to po co się udzielasz?. Najlepiej, zjebać ich teraz, zmieszać ich z błotem ... obsmarować i mieć to w dupie. Gościu zamień się z nimi rolami, oni zajmą się dziennikarstwem i pisaniem zwykłych ścierw, a ty zaczniesz grać w siatkówkę ...kurde ty siedzi z dupą, przed kompem, wpierdalasz słodycze, i piszesz to co teraz uważa za prawdę. A oni jeżdżą poświęcają swoje życie prywatne, zostawiają rodziny, dzieci by grać, wygrywać i zarabiać na życie, bo to jest ich praca. Myślisz, że oni są robotami? Czy oni muszą wszystko wygrywać? Nie, nie muszą ale chcą. To, że przegrali na Igrzyskach 3 mecze o niczym nie świadczy, to że przegrali jeden turniej nie świadczy o tym, że są przegrani już do końca życia! Jakbyś nie wiedział, to siatkarze aż 4 razy wrócili z medalem ... w ciągu 5 imprez na, których byli. Wiec to jest osiągnięcie. Radwańska tak samo startowała na IO I CO?! GÓWNO ... dała najzwyczajniej dupy oj, taka rola chorążego? Aż mi przykro, łezka się w oczku kręci. Naprawdę, nie jesteś fanem siatkówki, to się za to nie bierz. Oni tak cisnęli, przez fazę grupową, że w statystykach byli wysoko ... Kurek jako zagrywający pierwsze miejsce ... Winiar też wysoko, Bartman. Ale jak się komuś nie chcę luknać w statystyki i się nie zna, to ma efekty.
Radwańska ... porównanie z Radwańską o kurwa *_* Anastasi chciał mieć z nią zdjęcie! To było jego marzenie, i mówił o tym otwarcie przed IO. I kurczę nie wiesz jak było to nie gadaj głupot. Bo on podszedł do Radwańskiej a ona powiedziała, że wie kim jest . Durniu.

Na naszych siatkarzy można bynajmniej liczyć. A tutaj w tym turnieju zawiodła forma i taka jest prawda, Anastasi może zaprzeczać ale tak jest.
Także, mógłbyś przemyśleć, to jak pojechałeś po nich. Bo moim zdaniem można by było, powiedzieć to co sie myśli, głośno ale nie tak jak zrobił. Siatkarze nie powiedzieli ostaniego słowa, Mistrzostwa Świata 2014, Mistrzostwa Europy, Ligia Światowa ... jestem ciekawa co po tych imprezach napisze jeśli będzie medal. Jak masz zamiar tak cisnąć to mogłeś jechać na igrzyska! Odpadłbyś już w fazie grupowej i dałby dupy. Nie mówię, że zagrali świetne mecze ... że, to był wypadek przy pracy, bo tak nie było. Otwarcie to powiem : ZAGRALI ŹLE! Ale oni to wiedzą, nie musisz im dokładać, dopierdalać ... bo oni to wiedzą. Więc naprawdę. Istnieje takie coś jak "WOLNOŚĆ SŁOWA", i ja właśnie powiedziałam to co myślę.

Ps. Przypadkiem nie jest to, że każdy mecz ćwierćfinałowy zakończył sie wynikiem 3:0, + odpadli faworyci.
-
2012/08/09 20:50:07
Czytam te komentarze i już wiem dlaczego nie oglądam od kilku lat siatkówki. A już na pewno z polskimi drużynami. Nic się nie stało, nic się nie stało.

Jeśli mamy ponoć czwartą ligę na świecie, co dwa lata mistrzów świata kadetów albo juniorów, jeśli Winiarski czy inny Kurek to pełen profesjonalizm (nie to co kopacze), to półfinał igrzysk olimpijskich to nie jest marzenie, tylko plan minimum.

I jeśli trzymać się porównania z Radwańską, to polscy siatkarze w życiu jak na razie wygrali "jeden turniej" i to pod nieobecność faworytów i ze szczęśliwym losowaniem.

Tylko, że Radwańska gra w grę, która choć trochę interesuje połowę cywilizacji białego człowieka.
-
2012/08/09 21:11:47
@Zamorano, co by się stało, gdyby polscy dziennikarze sportowi czytali Gwiazdy Sportu? :) Masz na myśli jakieś konkretne teksty?
@Kuba, nie wiem po co dzielić medale na fajniejsze (Majewski) i mniej fajne (Zieliński), do niczego to nie prowadzi. Zgadzam się, że siatkarze zawalili najważniejszą próbę i znowu pokazali, że zasługują na pampersy.
Awans Radwańskiej do finału Wimbledonu to moim zdaniem też większe wydarzenie niż wygranie Ligi Światowej w dowolnym roku, a zwłaszcza olimpijskim. Ale ciśnienia w prostej sytuacji nie wytrzymała, pokazała że jest wysoko, ale nie najwyżej.
Co do przypadłości sportu, to przypomnę piłkarzy ręcznych, którzy weszli do finału MŚ, żeby kompletnie nie poradzić sobie z Niemcami. Beenhakker o tym mówił - polskiego zawodnika trudno podnieść z ziemi a jak już wstanie, to odleci i trudno go na niej postawić :)
testwawrzyna.wordpress.com/
-
2012/08/09 22:07:16
@a.adas
Szanowny interlokutorze - rzeczywiście, panna Isia pokazała pełen profesjonalizm odpadając w I rundzie turnieju olimpijskiego. Nie to co Federer, jakiś naiwniak wioskowy, który w półfinale walczył ponad cztery godziny, po to by wywalczyć udział w finale jakiś śmiesznych igrzysk olimpijskich. No i co za nierozwaga i nonszalancja - wszak już niebawem jest kolejny turniej, na którym na pewno lepiej zapłacą i prestiż większy. Ceniłam Radwańską, bo w erze atomowego serwisu potrafiła zaprezentować w miarę spójną technikę; pomimo iż tenis to jedna z najnudniejszych dyscyplin sportowych, moim skromnym zdaniem. Niemniej jej lekceważące zachowanie po jej klęsce na IO było co najmniej nie na miejscu. I tak, zdaję sobie z tego sprawę, że większość wybitnych tenisistów ( do tego grona Radwańskiej mimo wszystko daleko, jest tylko sprawnym rzemieślnikiem ) myśli pewnie to samo, jednak ubieranie tych myśli w słowa i radosne pianie na ten temat było żenujące. Czyż nieco więcej nie oczekuje się od finalistki Wimbledonu? A, i 2. miejsce w rankingu WTA zobowiązuje co najmniej do udziału w półfinale IO. A może ktoś mi przypomni, w której rundzie utknęła nasza dzielna Isia?

I w dalszym ciągu uważam za porównywanie różnych dyscyplin sportowych za co najmniej nieprofesjonalne, jeśli nie żałosne i kompromitujące autora. A autor mieni się dziennikarzem sportowym, na Światowida. I jeśli ktoś zupełnie nie zna się na siatkówce, to przyzwoitość zawodowa nakazywałaby milczeć, a nie radośnie obrzucać błotem czyjeś dokonania. Ale w sumie racja - sami napompowaliście ten balon, drodzy przedstawiciele czwartej władzy, więc teraz trzeba pokopać leżącego.
-
2012/08/09 22:58:04
Ach. Czyli nie mam porównywać siatkarzy do Isii? Ale szkoda! Bo już miałem napisać, że polscy siatkarze są Isią siatkówki! I jeszcze dodać, że Isia z Georges spędziła te dwie z hakiem godziny na korcie, czyli dłużej niż nasi cudowni chłopcy grali z Rosją czy - o zgrozo - z Australią.

Co do mediów - zgoda. Ktoś napisał, z największym błogosławieństwem i przekleństwem polskiej siaty jest Polsat. I to się zgadza Tylko, że nasi cudowni chłopcy poprzedni miesiąc spędzili opowiadając wszędzie jacy to są cudowni. W tychże mediach.
-
2012/08/10 04:44:43
Ciastoń jak się nie znasz na siatkówce to po co w ogóle się wypowiadasz i piszesz takie głupoty porównując te dyscypliny. Agnieszka pokazała co jest dla niej ważniejsze. Nie gra dla Polski, ale dla pieniędzy, a te z IO nie są współmierne do tych w Wielkich Szlemów. Teraz widocznie Ci brak odwagi aby się tutaj udzielić w komentarzach po tak żenującym teksie, którego inaczej nie da się skomentować. Radwańska osiągnęła szczyt marzeń i możliwości. Doszła do finału Wimbledonu, gdzie miała wręcz banalną drabinkę. Zobaczymy co jeszcze pokaże w tym roku.
-
2012/08/10 08:44:25
Tenis to sport niszowy, wlasciwie po 200 mezczyzn i bab przewija się przez te wszystkie turnieje i tak w koło Macieju
-
2012/08/10 20:42:53
www.grazkontry.blox.pl
-
2012/08/10 23:42:27
Każda sroka swój ogonek chwali. Fan siatkówki odpowie, że Radwańska to jednostrzałowiec, który żadnego najważniejszego turnieju nie wygrał, raz oberwał w finale i jest kreowany na gwiazdę. I będzie miał tyle samo racji. W tym lansowaniu Radwańskiej na liderkę polskiego sportu jest coś z historii z Kubicą po jego wygranej w Kanadzie - wielu ludzi robiło już z niego mistrza świata i najlepszego kierowcę w ogóle, sycąc się chwalebnymi komentarzami mediów i konkurentów (tak samo, jak to ma miejsce w wypadku Isi), ale zdawało się zapominać, że był to pojedynczy wyskok w którym taką samą rolę co talent Roberta odegrał Hamilton parkujący w tyłku Kimiego.
-
2012/08/12 12:21:54
@a.adas

Ależ możesz porównywać Radwańską z siatkarzami:) A raczej sposób ich porażki. Ale porównywanie dwóch różnych dyscyplin sportowych, jakimi są tenis i siatkówka, wydaje mi się w dalszym ciągu nierzetelne i niefachowe. Tyle. I jeszcze dodam, że nie słyszałam ani też nie czytałam wywiadu, w którym to siatkarze pialiby na temat swojej własnej cudowności. Jedynie Bartman stwierdził, iż - a było to w nawiązaniu do cyklicznego pompowania balona oczekiwań przed Euro 2012 - obecnie to drużyna siatkówki, a nie piłki nożnej, jest w Polsce zespołem nr 1. I w dalszym ciągu ma rację, ponieważ raczej mizerne są dokonania naszych piłkarzy ostatnimi czasy. Rzecz jasna, szkoda zmarnowanego turnieju olimpijskiego, ale w dalszym ciągu uważam to za porażkę, a nie klęskę. Tyle. Proponowałabym wszelakiej maści tzw. dziennikarzom sportowym porzucić maniery zakompleksionej pensjonarki i w swoich relacjach nie nadużywać histerycznego tonu w swoich wypowiedziach.

A teraz czekam, aż szanowny autor skomentuje z pietyzmem i odpowiednią dozą zachwytu poolimpijskie wyczyny Radwańskiej w turnieju w Montrealu. I doczekać się nie mogę. A wszak tenis to konik autora i najbardziej prestiżowa ( jak głosi legenda i sam autor ) dyscyplina sportowa. Panie Jakubie, piłka po Pana stronie. Czy już przyznajemy pani Agnieszce tytuł Sportowca Roku poprzez aklamację?
-
2012/08/13 11:27:28
Ciastoń nie ma odwagi zabrać głosu w komentarzach? Zero...
-
2012/08/18 09:49:26
W tych przyprawionych goryczą wypowiedziach,każdy swoją rację ma.Prawda jest jedna polski sport na głowie stoi i tu jest pies pogrzebany a w szczegółach można było wiele zrobić np. Anastazi kierując się nie sprawiedliwością a interesem PZPS powinien zabrać na igrzyska Wlazłego i Plińskiego.I mniej dbać o własny interes,ale co ja plotę przecie on jest Włochem a nie Polakiem....
-
2012/08/18 21:40:54
Porównującym siatkówkę i tenis proponuję przypomnieć sobie (lub obejrzeć gdzieś) dział sportowy wiadomości - nawet archiwalny. Tu się nic od lat nie zmieniło: piłka nożna, koszykówka, lekkoatletyka, kolarskie toury, formuła 1 i tenis. To są dyscypliny, które są popularne i którymi żyje sportowy świat i świat mediów.
Siatkówka, ręczna czy skoki narciarskie to jednak coś innego. I to tłumaczy wszystko.
Gdybym był sportowcem Polakiem, to brałbym olimpijskie złoto w siatkówce (a nie ćwierćfinał) i wielkoszlemowy finał (najlepiej wygrany). Przegrani w ogóle się nie liczą o czym chyba nasi sportowcy nie wiedzą.
-
2012/09/05 01:31:02
Co tam u Twojej ulubionej Agnieszki słychać? Słaba główka polskiego tenisa i dziennikarstwa?
-
2012/11/03 04:08:33
Ciastoniu jeden , weź się w końcu do tenisa i NAPISZ COŚ !!!!
Czy już nie żyjesz, czyco ?!!
 
    follow me on Twitter