|
Blog > Komentarze do wpisu
Blog Tenisowy w drodze do krainy kangurów
Wczoraj w redakcji koledzy ze Sport.pl i Gazety wpadli na pomysł, by wysłać mnie na mecz Agnieszki Radwańskiej z Daniela Hantuchovą. Do Melbourne w Australii. Jeszcze o 13 nie miałem biletu, wizy, o pakowaniu nie wspominając. Wszystko udało się załatwić błyskawicznie, zdążyłem na samolot (choć mało brakowało, a wielką wyprawę załatwiłyby korki na rogu Odyńca i Wołoskiej). Wieczorem w poniedziałek byłem już w Monachium, dziś o 8 rano wylądowałem w Szanghaju. Tam okazało się, że do Chin też trzeba mieć wizę, nawet jeśli tylko przesiadam się na inny samolot. Na szczęście urzędnik uwinął się szybko i władował mi wielką, czerwoną pieczęć - jakby specjalnie tuż obok wizy amerykańskiej. W Melbourne będę ok. 21. polskiego czasu (mam nadzieję...). Akredytacja ma na mnie czekać przed wejściem na kort (też mam nadzieję...) Agnieszka wychodzi na kort o 1 w nocy czasu polskiego. Nie dam rady dziś blogować na żywo, ale będę oczywiście wspierał relację Z Czuba! A więc kolejna noc tenisowa przed nami wszystkimi. wtorek, 22 stycznia 2008, mastaar
Komentarze
cegieu
2008/01/22 13:33:00
Chief also known as mastaar - dasz radę!
2008/01/22 13:47:19
Dziś oczy całej Polski skierowane są na Radwańską. Oby dostarczyła nam radości.
2008/01/22 14:07:51
jesli W. Tsonga (nie mam pojecia, jak odmieniac to nazwisko) - tenisista z trzeciej dziesiatki - dostal sie do polfinalow, to Agnieszka tez moze dac rade.
a tak poza tym - zazdroszcze tego meczu na wlasne oczy :) 2008/01/22 14:51:11
ach ta globalizacja. w każdym razie, zazdroszczę. chyba kiedyś zostanę dziennikarzem ;)
ja może się szarpnę na "żywą" relację, ale nie wiem, bo nie widzi mi się życie do 1 w nocy (chyba że pójdę spać circa 22, potem wstanę i po meczu znowy zasnę - w sumie wyjdzie koło 6 godzin, czyli nieźle). Isiaaaaaa! 2008/01/22 20:18:41
zazdroszczę... :) proszę 3mać kciuki za Agę i zdać relację jak tylko się da! :)
2008/01/22 21:19:22
czy ktos wie czy ten link wczoraj podany do szwajcarskiej telewizji dzisiaj tez bedzie działał? znaczy czy pokaże mi Isię z dala od jakiegokolwiek telewizora?:)
2008/01/22 21:44:46
kto mi moze podac link do strony na ktorej ewentualnie mozna zobaczyc mecz Agnieszki na zywo??
2008/01/23 03:03:59
nie spieszyliście się w redakcji z tym wyjazdem i spotkała Was zasłużona kara (za tradycyjne olewanie tenisa). do zobaczenia na RG...
2008/01/31 06:18:17
Remanent po AO.Okiem kibica ,który w swej naiwności sądził, ze cała sportowa Polska kibicuje Agnieszce[o Marcie, muszę się przyznać w tym kontekście jeszcze nie myślałem] w drodze na szczyt kobiecego tenisa, a został brutalnie sprowadzony na ziemię tym co widział i słyszał.Napiszę o tym, o czym nie wie jeszcze wielu kibiców wypowiadających się o grze Agnieszki na różnych forach internetowych po Jej porażce z Hantuchową[ma się nieodparte wrażenie ze wielu z nich poraz pierwszy oglądało mecz tenisowy],a o czym wiedzą juz chyba wszystkie Jej potencjalne rywalki.Agnieszka ma dusze i serce wojowniczki.Obojętnie z kim gra ,ile tytułów ma Jej konkurentka ,Ona wchodzi na kort po to aby wygrać mecz ,nie ma mowy o pozorowanej walce.[stąd to zniechęcenie które nieraz maluje się na Jej twarzy, rozkładnie rąk po nieudanym zagraniu itd, które to zachowanie ,w meczu z Hantuchową ,niektórzy uznali za "fochy", ale że to było tylko po piłkach które już przegrała, a do nowych podchodziła z pełną koncentracją i zaangażowaniem tego już niezauważyli].W tym sensie nie boi się nikogo .Dlatego pokonała już kilka zawodniczek ,w konfrontacji z ktorymi skazywano Ją na porażkę{Ggdyby każdorazowo sprawdzaly się prognozy Pana L Sidora ,Agnieszka nadal by tkwiła poza pierwszą setką kobiecego rankingu}.W walce na korcie nie używa sily fizycznej[chyba że rywalek] do "zabicia" przeciwniczek,ale bardziej wyrafinowanych metod."Największa sensacja turnieju kobiecego" - pisze o Polce ESPN. - Z twarzy wygląda jak cherubinek, ale w kluczowych momentach meczu w ogóle nie okazuje emocji. W dodatku jej gra jest niebywale agresywna, z niesamowitą dokładnością trafia piłką w linie - piszą Amerykanie.Jej przeciwniczki już wiedzą że trzeba Agnieszkę "wdeptać w kort" bo inaczej One zostaną po nim "rozsmarowane".Radwańska łączy " ogień z woda" czyli ponadprzeciętną wolę walki z imponującym opanowaniem, zwłaszcza w najtrudniejszych momentach.Już okrzyknięto, że Radwańska wykorzystuje słabsze dni swoich rywalek{więc nazywa się Jej wygrane incydentami i wrózy ich rychły koniec o ile nie poprawi tego czy tamtego].Ja widzę to zupełnie inaczej wg mnie Agnieszka jak żadna inna ze znanych mi tenisistek gra swój "najlepszy tenis" wówczas gdy wyczuje nawet najmniejszą słabośc u swojej rywalki, a to troszkę coś innego niż dyspozycja czy niedyspozycja dnia.Radwańska gra nie tylko siłą ale i słabościami swych rywalek, Ją trzeba pokonać, nie da się Jej przekonać że jest slabsza i już.Panie Leszku Sidor mam dla Pana złą wiadomość ,na nic zda się Pana trud.{może wyjątek stanowił mecz z Peer ,ale niedługo póżniej wzieła na Peer srogi rewanż w Stuttgarcie}.Kuzniecowei z Jej tylko wiadomych powodów, nie chciało się specjalnie wysilać, nie będac pewną koncowego efektu i wolała przejść obok meczu[być może"kontuzja głowy"jak to nazwano była przywleczona ze Sttutgartu gdzie jak wiadomo stoczyła z Radwańska 3 setowy,wyrównany mecz,w którym dała z sibie wszystko,a może i ciut więcej-duża ilość asów]choć jak sama twierdziła była świetnie przygotowana, jak nigdy wcześniej i mierzyła w tytuł[ co prawda P L Sidor lepiej wie od Kuzniecowei w jakiej była formie bo pisze " przecież po latach nikt nie pamięta,w jakiej formie była Kuzniecowa,tylko patrzy na drabinki i widzi:wyeliminowała drugą rakietą świata" Przegląd Sportowy z 22 stycznia 2008, pozwoli Pan ale ja jednak zapamiętam to co mówiła Kuzniecowa].Petrova i Hantuchova, odwrotnie ,ruszyły na rywalkę z całym impetem na jaki Je bylo tylko stać ,i ta druga dopieła celu. Ze swojej strony Agnieszka dała z siebie wszystko.Tego dnia oznaczało to 70 procent z Jej możliwości jak sama oceniła [Ja też byłem zły ale tylko z wyniku i tylko dlatego ,że oznaczał on, że już więcej Agnieszki w tegorocznym AO już nie zobaczę, a cichaczem ostrzyłem sobie zęby na finał Sharapowa- Radwanska i to jeszcze przed wyeliminowaniem Henin].
2008/01/31 06:36:39
Na nieszczeście,dla Agnieszki,Ona by nie dała rady tak pięknie przegrać, a to dlatego że tak dysponowaną rywalkę "rozsmarowała by po korcie"{miło mi się zgodzić z Panem Leszkiem Sidorem gdy pisze"Z Venus Williams,kiepsko grającą,rownież nie wykorzystała wszystkich szans.Agnieszka by je lepiej spożytkowała"].Więc nie ma szans by dorównała popularnością Marcie.A na domiar złego, byłaby duża sznasa , że Venus, gdyby straciła nadzieję na wygraną, zaczełaby odczuwać jakeś bóle i kolejne zwycięnstwo Radwańskiej poszło by na konto niedyspozycji rywalki, a Agnieszka zebrałaby mniej pochwał za zwycieństwo niż Marta za piękną porażką{Pani Nadiu wstyd ,jak się nie może grać to trzeba skreczować, a nie usprawiedliwiać porażkę ,u nas na to tylko czekają co niektórzy ,a moze Pani coś o tym wie?, a do tego niesumienni dziennikarze i kibice, dotąd nie wiem kto pobiera lekcje u kogo ,przenieśli niedyspozycję Nadi, ze stanu 6-0 5-7 0-1 na stan 6-0 3-0 i już wszystko im się rozjaśniło w główkach .Proszę wziąść przyklad z innych:Jelena Jankovic, też poprosiła o pomoc medyczną i to jej nie zawadziło w ograniu Sereny: Bartolli ,która również wygrywała 6-0 2-1 i przegrała ugrywając już tylko jednego gema, walczyła do końca i nie szukała dla siebie usprawiedliwień] .Co więcej uważam ,choć oczywiście mogę się mylić,że Agnieszka choć tego dnia gorzej grała od swojej rywalki, a Marta lepiej, to jednak Agnieszka moim zdaniem była bliżej pokonania Hantuchowej ,niż Marta Venus,a to dlatego, że niemal do końca do tego dążyła i wierzyła że sie to może udać.Ciągle mam przed oczyma,gdy o tym pomyślę, drugi set i stan meczu 4-1, serwis Agnieszki, grę na przewagi i walkę o to aby zbliżyć sie na 4-2 ,niestety nie udało się, i nic już nie pomogło przełamanie rywalki na 5-2, moim zdaniem gdyby Agnieszce udało się dopiąć swego na 4-3 a Hantuchowa straciłaby choć trochę ze swojej pewności siebie{niemal wszystko Jej tego dnia siedziało], w Agnieszkę wstąpiłby nowy duch i nowe siły, i mogłoby być jeszcze różnie.Mogłem mieć zwidy ale wydawało mi się,że Agnieszka miała ochotę, znów sprawić psikusa i dokonać nieoczekiwanej zamiany miejsc. Proszę mnie żle niezrozumieć ,ja też kibicuję Domachowskiej ze wszystkich sił i z calego serca i wrożę Jej sukcesy, tymbardziej, ze ma świetnego trenera[Czytam komenatarze Pana Ostrowskiego w prasie, i uważam Go za bardzo wnikliwego obserwatora i psychologa ]Ale chociaż zachwyca mnie piękny uśmiech Marty, to zdecydowanie wolę " fochy" Agnieszki po przegranym meczu{ wiem ze po perypetiach Marty 3 runda to ogromny sukces i nadzieja na lepszą przyszłość, ale " fochy" Radwańskiej bardziej oddają i mój nastrój ,zwariowanego kibica po przegranym meczu i juz].Gdyby nie odsiecz Marty ,doszłoby do tragrdii narodowej, a tak w Niej neofici ulokowali całą swą nadzieję na przyszlość, a Agnieszkę przeznaczyli na straty[ niech się dziewczę uczy od Marty jak się piłką rakietą "zabija" rywalki]
2008/01/31 06:51:11
Do tychże neofitow przykro mi to pisać przyłączył się Pan Leszek Sidor,wystarczy przeczytać Jego "fachową" opinię Komu uległa Agnieszka? w Przeglądzie Sportowym z 24 stycznia 2008}, zapewne nie może pogodzić się z myślą , że panienka z Krakowa osiągnęła na progu kariery więcej niż On przez całą karierę [Ja wiem co odpowie bo często to słyszę na wizji ,że nie da się porównać kobiecego tenisa do męskiego, tyle że zapomina jakoś dodać że i kobiet nie da się porównać do mężczyzn ,ze wysiłek pań nie jest w niczym gorszy tylko dlatego że Bóg stworzył Je kobietami i że są z natury rzeczy slabsze fizycznie od mężczyzn, proszę się obudzić ,żyjemy w xxi wieku, jest już równouprawnienie ,a co za tym idzie nie ma już lepszej bądż gorszej płci]. Pan Leszek pisze zdaniem eksperta "jeden wygrany mecz z mocną rywalką niczego nie daje" ,ja jestem tylko głupim kibicem ale tak sobie kombinuję ,że ćwierćwinał wielkiego szlema to znów nie takie nic{ i tak nieśmialo zapytam ,jak kibic wybitnego zawodnika i eksperta, a ileż to Panie L S takich cwiercwinałków ma Pan na swoim liczniku].A Ja głupi kmiotek dałem się zwieść Panu Fibakowi, że to ponoć miał być wielki sukces [ co ekspert to co innego pisze, ale zabijają ćwieka Ci eksperci temu ciemnemu ludkowi,czyli mnie,chyba chcą,aby w tych potwornych ciemnościach na zawsze pozostał].Co prawda Pan Leszek Sidor zaraz dalej pisze"ćwierćwinał to wielki sukces Radwańskiej" teraz to już zupełnie zbaraniałem,co za kmiot ze mnie, czyżby " niczego nie daje" i "wielki sukces" to jedno i to samo?,a może ten "wielki sukces" to tak bez przekonania, aby się takie kmioty jak ja odczepiły[coś w rodzaju pamiętnego "spieprzaj dziadu",co by zacytować klasyka] .Dalej sobie kombinuję {wiadomo,jak się baran skupi jeszcze bardziej głupi] czy da się dojść do ćwierćwinału pokonując tylko jedną mocną rywalkę, a może Pan Lech Sidor nie doliczył Petrowej do rachunku Agnieszki ,a jak tak ,to ciekawe czemu? ,a może jednak doliczył bo dalej pisze"należy wygrać trzy albo cztery w jednym turnieju i to jeszcze powtórzyć", a po co powtórzyć?, czyżby kazdy turniej trzeba bylo rozgrywać dwa razy?{ja tylko pamiętam z filmu gangsterskiego, że jakiś gość miał ksywkę" dwa razy" bo wszystko powtarzał dwa razy,ciekawe czy zabijał też po dwa razy?]a może poprostu Pana Leszka poniósł zapał w piętrzeniu trudności jakie stoją przed kimś takim jak Radwańska,kto chce naruszyć zastane status quo?[kiedyś o czymś podobnym słyszałem ,pamiętam jak któraś z mam zezłoszczona na swoją "pociechę"wrzasneła:zobaczysz dostaniesz szlaban do konca życia a nawet dłużej,ciekawe czy poskutkowało prawda?].Głupiemu to myśli nie dają spokoju, a co Pan Leszek zrobił z poprzednimi zwycięnstwami Agnieszki z mocnymi rywalkami{Sharapowa wiadomo bez formy,Williams nadgarstek,Hantuchowa zajechana zbieraniem punktów do rankingu przed Masters,Bartoli nadwaga,Hingis to Ona jeszcze gra w tenisa?Myskina,Dementiewa,Peer Kirilenko to One są mocne, a od kiedy?Panno Agnieszko, nie ma siły, trzeba oddać statuetkę za debiut roku 2006,bo inaczej wybuchnie międzynarodowy skandal, a to udeży w prestiż Polski,a to spowoduje że Pan Marszałek Komorowski sprawdzi na mapie gdzie leży Tajlandia,zwoła konferencję prasową i ogłosi bankructwo miedzynarodowe Polski[krach na giełdzie już był i drugi raz nie przejdzie],bo żle o nas w Tajlandii napisali.Może być chryja ,ja bym się na Panny miejscu w wielką politykę nie mieszał.Życzliwie radzę].Czyżby Pan wymazał te wszystkie zwycięnstwa z pamięci ,bo nie pasują do Pana poglądów ?A mecze z Henin,jak się Panu podobały,zwłaszcza ten drugi?Przyzna Pan chyba,że Panna grała bez kompleksów,pomimo,że przeciwniczka okazała się być poza Jej zasięgiem[Nawet jak o tym wiedziała to po Jej zachowaniu na korcie,nie było widać,że wie].Pięknie nisko się składała do kolejnych piłek i miała kilka takich akcji po których ręce same się składały do oklasków.Nie wiem jak Pan,ale ja byłem zbudowany.
2008/01/31 06:59:28
Ja rozumję,że Pan Sidor by chciał aby Agnieszka ,już teraz wygrywała całe turnieje ,a skoro tego nie robi to nie wróży Jej tego w przyszlości, o ile oczywiście nie zmieni czegoś diametralnie w swej grze.Do tego przejdę poniżej. Coś mi się wydaje ,ale z tonu "zdania eksperta" pobrzmiewa lekceważenie nr 9 kobiecego tenisa?a może to wynika z lekceważenia kobiecego tenisa wogólności?[w zaufaniu,ja tam wolę jak Panie biegają za piłką,niż miałyby mi stać nad głową.Ja wtedy siadam w fotelu,sięgam po pwiwko, oczywiście bezprocentów jak każą w reklamach i oglądam]może się mylę,ale na wszelki wypadek zapytam,a który to Polski tenisita ostatnio grał z nr 9? o wynik niezapytam..Pisze Pan "ćwierćwinał to wielki sukces...,ale z kim przegrała,zobaczymy w pojedynku Hantuchova-Ivanović.Tylko zapaść Serbki pozwoli Słowaczce na nawiązanie walki"Oglądał Pan ten mecz? Otóż, z całym szacunkiem ,wróżbitą to Pan nie jest i długo nie będzie,w dziale prognoz by Pana niezatrudnili.Ta sama broń, która skutkowała na Radwańską,jeszcze bardziej poskutkowała na Ivanović do stanu 6-0 2-0, ale była i zapaść i nawiązanie walki toćka w toćkę jak w Pana scenariuszu , tylko osoby się Panu pomyliły, była zapaść Hantuchowej i tylko ona pozwoliła Serbce nawiązać walkę[Jeżeli już dzieli się Pan swoimi snami z czytelnikiem to niech Pan zadba nie tylko o ogólny sens ,ale pamięta również o przyjżeniu się i rysą twarzy ,bo jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach]Domyślam się dlaczego Pan tak bardzo przecenił Serbkę,bo liczył pan że pokaże Radwańskiej jej miejsce w szyku,że może dziewczyna straci coś ze swej hardości i pewności siebie. Czyżby chciał Pan odebrać radość tym rodaką, którzy doceniają ,ze pojawiła się reprezentantka,która żadnej się nie boi,żadnej nie przepuści ,która gra z każdą jak równa z równą,przynajmniej w założeniach.która jeżeli schodzi z kortu pokonana to tylko dlatego że przeciwniczka okazała się lepsza ,a to żaden wstyd dla sportowca,Jeżeli nawet zdażają sie wyjątki, to tylko po to aby podkreślić regółę, aby taki głupi kibic jak ja mógł ją zauważyć.Która wreście niedostatek siły fizycznej{wszystko w swoim czasie] nadrabia myśleniem ,techniką,zimną krwią a przedewszykim właśnie pewnościa siebie?.Jestem tylko głupim kibicem ,ale wydaje mi się,że tylko tą drogą można wdrapać się na szczyt, choć oczywiście nie ma na to i być nie może żadnej gwarancji.[Na szczęście mamy więcej takich sportowców ,długo by wymieniać ,ostatnio przebojem dołączyła do tego grona Justyna Kowalczyk, ale niestety dużo za mało jak na nasz potencjał demograficzny]Nie wierzę aby Pan Leszek miał takie intencje, ale wnioski nasuwają się same.Moim zdaniem takie czarnowidztwo jakie Pan uprawia udeża w same imponderabilia ,a te uważam są dla sportowca i nie tylko bezcenne.
2008/01/31 07:10:34
Pisze Pan "Trzeba mieć coś,co cię wywinduje do "10"-serwis."hiszpanskie" zdrowie czy jakieś nadzwyczajne uderzenie.Skrót nie wystarczy".Chyba Pan w cuda wierzy nr 22 i "tylko skrót",Eksperci to mają klawe życie, gdyby to jakiś kibic wymyślił, to w redakcji zabiliby Go śmiechem.Nie głowiliby się nad tym o co też mu może chodzić tylko"wykopali" za drzwi czymprędzej. Sądzę, choć ze mnie żaden ekspert,że Agnieszka ma to "coś" tylko Pan nie szuka tam gdzie trzeba, albo że to "coś" sklada się z kilku rzeczy naraz.Co do skrótu.Mam nadzieję, że chodzi Panu o skrót myślowy,mówiący,że Agnieszka ma wszystko co trzeba[plus firmowy skrót],z wyjątkiem serwisu ,kończącego udeżenia i "końskiego" zdrowia[inaczej"hiszpańskie" zdrowie dopóki koń sie nie dowie]i że uważa Pan ,że bez tego Ją nie wpuszczą do magicznej "10".Przekonamy się.Bo mam nadzieję,że nie chodzi Panu o jakąś tajemniczą drogę na skróty.I że nie pomylił Pan "10" na której czele stoi Federer z tą prowadzoną przez Henin{bo ciągle słyszę od ekspertów że serwis wsród kobiet nie odgrywa takiej samej roli jak u mężczyzn}.Dwa dni wcześniej był pan bardziej elokwentny{czytaj mniej skrótowy] w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" :"Czekam na wspaniały mecz z Hantuchovą" m.in.pisał pan tam"Agnieszka wygrywa,bo myśli na korcie i ma nietypowe uderzenie"Skąd ta różnica?. Czy aby nie stąd, że wtedy nie był Pan pewny wyniku meczu,a dwa dni pózniej był pan pod wrażeniem swgo "jasnowidżtwa"?.Czy to aby duża sztuka? skoro Pan przewiduje katastrofę przed każdym trudniejszym pojedynkiem Radwańskiej{prognoza długofalowa]Gdyby Agnieszka doszła do finału i przegrała, Pan by nie zmienił swych prognoz tylko je przesunął w czasie.Dla mnie to nie są,żadne prognozy. tylko zwykłe negatywne nastawienie.Nie zmieni tego nawet to jeżeli przy okazji błyśnie Pan erudycją." - Bez kończącego uderzenia można wygrywać nawet w Wielkim Szlemie. Pokazał to choćby Lleyton Hewitt-Sven Groenefeld trener Ivanović-Polka może nawet znaleźć się w dziesiątce". Jak Pan widzi nie wszyscy podzielają Pana"czarnowidztwo"Nie lubię się powoływać na cudzoziemców,bo zbyt dużo ludzi u nas myśli,że zagraniczne znaczy lepsze i wg wielu taki cytat wyczerpuje rzeczową dyskusję.
2008/01/31 07:35:19
Więc wrócę do "swoich".Dlaczego Pan Fibak umie umiejętnie rozłożyć akcenty między konstruktywną krytyką, radami czy uwagami,a entuzjazmem i pozytywnym nastawieniem,a Pan nie?.Odnoszę się oczywiście tylko do publicznych wypowiedzi Pana Fibaka,prywatnych nie znam.Tak samo ,jak mnie ,nie interesują Pana prywatne opinie,tylko te,które wygłasza pan na forum publicznym.Może różnica między Panami polega na tym ,że Pan Fibak dłużej zastanawia się nad tym co mówi,bacząc nie tylko na swoje intencje, ale i na to jak może zostać odebrany przez innych?. Trener Paweł Ostrowski,też ma krancowo inne nastawienie niż Pan, podoba mi się co pisze o przyszłości Marty:"Tak samo ma działać Marta.Z kamienną twarzą wchodzić na kort i udowadniać,że niemożliwe jest jednak możliwe".Już się nie mogę doczekać kiedy tak grającą Martę zobaczę na korcie.Słyszałem niedawno cudzoziemca[jakiś trener już nie pamiętam kto]który twierdził,że Polacy nigdy nie będą odnosić tyle sukcesów sportowych co oni, bo brakuje im mentalności ludzi zachodu.Trudno się z tym niezgodzić.Nietrudno chyba zauważyć ,że np Anglicy, Niemcy ,Włosi ,Hiszpanie ,Amerykanie itd.przeceniają swoich a niedoceniają obcych ,a My na odwrót przeceniamy obcych, a nie doceniamy siebie.Rzecz jasne nie wszyscy i nie wszędzie ale wystarczająco dużo abyśmy stali na straconej pozycji w stosunku do ludzi zachodu [i nie tylko ].Do tej kategorii zaliczam właśnie czarnowidztwo ,które Pan uprawia.Jak czytam Pana teksty to mam wrażenie,że według Pana zagraniczni sportowcy to jacyś mityczni herosi. Takie Pan piętrzy trudności przed tymi którzy chcieliby im zagrozić ,że się ma wrażenie że są nieosiągalni.Czy według Pana stanowi to zachętę dla naszych sportowców do podjęcia z nimi walki?Czy według Pana, np trener Hubert Wagner zajechałby tam gdzie zajechał, gdyby używał paliwa,które Pan proponuje.Za Jego czasów wszyscy panicznie bali się Rosjan,ale nie On,On się nie bał nikogo,w miejsce strachu zaaplikował ciężki trening,do dziś mamy co wspominać[może zna Pan pewną dykteryjkę którą lubił opowiadać,ja nie będę ją przytaczać].To był gość,prawda?Powiedział,że jedzie po złoto i przywiózł.Dał sobie tylko jedną szansę.Dużo ryzykował,gdyby przegrał pisano by,że trzeba być mocnym w czynach,a nie w"gębie".Ale to był trener nie zawodnik,wzioł całą odpowiedzilaność za wynik na siebie.Do aż takiej odwagi nie można nikogo namawiać,to byłaby zbrodnia[każdy ją może znależść tylko sam w sobie].Być może trener Wagner,nie musiałby się deklarować,gdyby nie sądził,że to Mu pomoże w objęciu posady selekcjonera.Ale tak czy śiak,i tak by pojechał po złoto.A jak Pan myśli dlaczego do dziś dnia czekamy na następny taki sukces? A może pomyśli Pan,że śp.red.Ciszewski,też miał swój wielki udział w sukcesach Polskich sportowców,właśnie przez swój entuzjazm?.
2008/01/31 07:48:43
Też się zabawię w prognozę :Panna Agnieszka ku chwale Pana Leszka Sidora[mam nadzieję,że się mylę]przegra jeszcze nie jeden mecz nawet taki z gatunku już niby wygranych,ale mam nadzieję graniczącą dziwnie z pewnoscią ,że ta droga przez "mękę" zaprowadzi Ją tam gdzie chce być - czyli na pozycję nr 1 kobiecego tenisa.Rzecz jasna musi ciągle udoskonalać swój kunszt tenisowy, ale na szczęście Ona i Jej trener wiedzą o tym najlepiej. Najczęściej się słyszy o konieczńości wzmocnienia sily fizycznej,że ponoć bez tego ani rusz.Jestem tylko głupim kibicem, ale coś mi się zdaje że siła fizyczna ,nie odgrywa najważniejszej roli w stylu gry Panny Agnieszki{a stylu mam nadzieję nigdy nie zmieni],że bardziej od siły przydałaby się żelazna kondycja.Ale to nie moja działka od tego jest trener.Ale skoro wszyscy w Polsce są trenerami,to ja też spróbuję.Mam pewną sugestię-proponuję Agnieszkę przekwalifikować na tenisitkę leworęczną[słyszałem,że pewien Francuz choć jest praworęczny to gra lewą reką].Ja się dzielę tylko odczuciami kibica który życzy z całego serca Pannie sukcesów i czerpie przyjemność, z ich oglądania.Na koniec zostawiłem swoje tenisowe mażenia.A co glupi kibic[gdyby nie oglądalność nie trzeba byłoby go znosić] też może mieć swoje mażenia,prawda?.[Agnieszce wróżę ogromną tenisową karierę od kiedy wygrała dwa juniorskie turnieje wielkoszlemowe na różnych nawierzchniach,już wtedy byłem gotowy postawić zakład długofalowy,że osiągnie w całej swej karierze wszystkie tytuły wiekoszlemowe,w Polsce niestety takich nie przyjmują}
Maży mi się ,że Agnieszka będzie w przyszłości nie tylko świetną tenisitką, ale że zostanie osobowością tenisową,że będzie miała swój niepowtarzalny styl, że będzie grać w sposób nieosiągalny dla innych, odróżniający Ją od innych, że stanie się wzorem do naśladowania słowem,jedną z legend światowego tenisa.To ważniejsze nawet,niż wygrywanie turniejów wielkoszlemowych .Oczywista każda wyrazista osobowość ma tyluż zwolenników co przeciwników .Cóż każdy kij ma dwa konce.Już teraz widać[choć nie jest jeszcze do końca ukształtowaną tenisistką],że po porożkach ma bardzo nieprzychylne komentarze sporej cześci kibiców.Styl gry Radwańskiej jest trudny w odbiorze,dla neofity tenisowego, i gdy wygrywa jest wszysko ok ,ale gorzej znosi porażki. Po ostatnim szumie medialnym namnożyło się kibiców,ktorzy nagle odkryli tenis i po porażce Agnieszki posypały się strasznie nieprzychylne, nieprzyjemne komentarze,zupełnie abstrahujące od specyfiki tej gry {że tu każdy mecz to osobny spektakl a zawodnika należy oceniać za całokształt ,a nie za pojedynczy występ] 2008/01/31 08:32:15
Na konic ,szczerze, ja bardzo cenię fachową wiedzę pana Sidora oraz Jego swobodę,polot i dowcip oraz to,że nie przynudza w czasie relacji oraz i to że nie wymyśla coraz to nowych teorii,a przy pomocy nowej teorii,juz za momencik,nie obala poprzedniej teorii.No tak,ale to kwestia gustu,jedni wolą blondynów,inni brunetów,ja wolę brunetki[i nie tylko wieczorową porą,jestem purytaninem,ale kogo to...],a mnie na ten przykład to niemal wszyscy nieznoszą[jeżeli ktoś w życiu nic nie osiągnął ,to powinien siedzieć cicho i basta,ale ja zaszwe byłem gapą, i nigdy nie wiedziałem gdzie jest moje miejsce w szyku,taka genetyczna przypadłość].Ja też jestem czarnowidzę ,zrzędzę , psioczę na naszych sportowców, rzecz jasna wtedy gdy nikt tego nie widzi, ale tylko wówczas gdy niedostrzegam[oczywiście zawsze mogę się mylić] zaanagażowania,woli walki itd.Podoba mi się,gdy sportowiec nie asekuruje się na wypadek porażki,gdy nie boi się pokazać kibicom ,że daje z sibie wszystko.a mimo to może przegrać.To dla mnie jako kibica najważniejsze,a wszystko inne :umiejętności,warunki fizyczne etc ,bardzo ważne ale drugożędne.POKORA SIĘ TEŻ PZRYDAJE, ALE KADŻY SAM WIE ILE JEJ POTRZEBUJE, ABY TO GO NIE ZABIŁO.Bardzo podoba mi się to że Agnieszka" gra jakby pozjadał wszystkie rozumy"[wiem że to pochwała- pana Fibaka], bo tak sobie kombinuję{jak na rozum kibica oczywiście],że to cecha ludzi ,którzy mają, może bardzo ograniczony,ale za to własny.[rozum ma się rozumieć].A może Pan L Sidor,jest urodzonym dyplomatą w ciele eksperta,który,"rzuca kłody pod nogi" Agnieszce,po to aby Ją dodatkowo zdopingować,aby nam nie" padło biedactwo" ,bo posiadł wiedzę ,że tego Jej najbardziej potrzeba,jeśli tak to bardzo przepraszam.Pozatym,jeśli ktoś ma słabszą głowy to pochwały mogą Go zepsuć,już nie jeden sportowiec został zagłaskany na śmierć sportową.Ale Pan jest chyba ekspertem sportowym,a nie psychologiem? Pozatym,może nie ma jedego modelu kiedy najlepiej osiągnąć sam szczyt?[o ile wogle się uda naturalnie].Może nawet zbyt szybkie jego zdobycie.może mieć niekorzystny wpływ na dalszą karierę,może nie należy się spinać,ale rozkładać siły?[np Małysz potrzebował kilku sezonów, aby zaskoczyć i wyskoczyć nagle jak "diabeł z pudełka"].
2008/01/31 08:53:32
A teraz sprawa najbardziej delikatna,wymagająca dyplomacji najwyższej próby-zmiana trenera[uważaj kmiotku gdzie wkładasz paluchy],gdyż sprawa otarła się o Pana Fibaka[Guru"naszego" tenisa,jego Najwyższą Instancję] "Agnieszkę cały czas prowadzi ojciec Robert. Czy da się awansować bez sztabu fachowców? pyta Pan Szadkowski - Teraz jest dobry czas, by się nad tym zastanowić. Robert powinien nadal być głównym dowodzącym, ale trener światowej klasy bardzo by się przydał do pomocy. Chodzi mi o kogoś z autorytetem, kto potrafi dostrzec rzeczy niewidoczne dla niego. Ktoś taki mógłby podpowiadać Agnieszce w czasie meczu, zmienić w odpowiednim momencie taktykę. Podobny model funkcjonuje u Szarapowej. Ojciec rządzi, ale stoi za nim sztab ludzi. Radwański powinien być wizytówką, taką jaką jest Jurij Szarapow" .Podziwiam inteligencję Pana Fibaka,która jest,aż nadto widoczna w sposobie poruszenia tematu.Moze chodzi też i o to,że trudno pogodzić rolę trenera z rolą "tatuśka"?.Ale chociaż bardzo cenię Pana Sidora,a przed Panem Fibakiem,to już padam na kolona,to zachcęcony przez Pana Fibaka,wtrącę też swoje"trzy grosze".Proszę się, nademną nie litować.Proszę, mi wierzyć na słowo,z pozycji na kolanach też można pisać,mam w tym,nie mniejszą wprawę,niż panna Agnieszka,we władaniu rakietą.Jeżeli Pan Radwański jeszcze nie jest trenerem"światowej klasy",to może nim jeszcze zostanie?[jako zupełny laik nie znam kryteriów przyznawania tego tytułu]Ale chyba nikt nie rodzi się z tytułem trenera"klasy światowej",więc chyba to możliwe?.Może nawet Pan Radwański,gdy Jego córki zakączą karierę,wykorzysta swoją wiedzę, doświadczenie i umiejętności, aby poprowadzić kolejne pokolenie utalentowanej młodzieży?.A może jednak głęboko sie mylę,może ja głupi kmiot przeoczyłem podział trenerów na: polskich i trenerów"klasy światowej".Jeżeli tak,jeżeli już ten podział ostatecznie nastąpił,to nie ma rady,musimy zatrudniać,samych trenerów z importu,bo jak powszechnie wiadomo w tym zawodzie najważniejszy jest autorytet.Cóż zrobić,musimy też zwrócić się do ośrodka pomocy społecznej,żeby odebrał Panu Radwańskiemu córki[oczywiste zaniedbanie,w koncu to nie nasza wina,że wybrał dla nich taki zawód],jeżeli dobrowolnie tego nie uczyni.A swoją drogą,do czego to by doszło,żeby Polacy w wolnej Polsce,mogli by być tylko"robolami",pod zaborami to była sił wyższa ale teraz......chyba nasi przodkowie musieliby się w grobach poprzewracać.A może to z powodu utraty kresów? Może miał rację śp Marszałek Piłsudski,gdy mówił"Polska jest jak obwarzanek:tylko to coś warte,co jest po brzegach,a w srodku pustka"?Ja wierzę,że nie.Ale w sumie dla mnie kmiotka i beztalencia,to nawet byłoby lepiej,miałbym mniej powodów do zazdrości.A swoją drogą zastanawia mnie,czemu wybitni fachowcy polemizuję,ze sobą,za pomcą mediów,dzieląc się z nimi swoimi wątpliwościami,czy nie wiedzą,że gazety[czyta],tv[ogląda]ciemny lud,a może chcą motłoch wpuścić na salony?.Jako laik mogę tylko zadawać pytania,więc zadałem ich trochę, mam nadzieję że to nie zbrodnia?[kibic też chyba może być zainteresowany w sukcesach swoich rezprezentantów?] Jeśli ktoś czytał ten elaborat to mu gratuluję wytrwałości,a za błędy ortograficzne,gramatyczne,językowe,interpunkcyjne,z góry na dół przepraszam,ale to moja pięta, mam tylko nadzieję.że nie było za dużo błędów logicznych.
2008/01/31 09:03:12
TO MIAŁO BYĆ MIĘDZY 1 A 2 KOMENATARZEM,SORRY Młoda niedoświadczona {w pojedynkach o wysoką stawkę] nieustraszona wojowniczka przegrała mecz.I cóż wielkiego się stało? Czyż trzeba bić na alarm?{porady w rodzaju zmiany trenera itd]i to dlaczego? że jakaś bliżej nieokreślona liczba tenisowych neofitów zachęcona tytułami prasowymi[nierozumiejąc że wszystkie pochwały w rodzaju "pogromczyni gigantów"itd odnoszą się do tego co już osiągnęła ,a nie że są gwarancją zwycięnstw na przyszłość]przeżylo noc pełną rozczarowania i wstydu.Czyż po to im kazano zarywać noc, aby zobaczyć jak jakaś mloda "niedoważona" smarkula,przeganiana jest z konta w kont, nie bardzo wie co ze sobą zrobić, a do tego stroi sobie jakeś "fochy".To ma być ten nowy heros polskiego sportu-
- przecież Oni spodziewali się zobaczyć, wysoką, mocarną dziwczynę, która na siłę wroga odpowiada jeszcze wiekszą siłą i przegania rywalkę tam gdzie pieprz i wanilia rosną.A tu takie kurczątko - ktoś z nich zakpił[piszę to pod wrażeniem idiotycznych komentarzy na forach internetowych w rodzaju ,a jak Ona się tam znalazła ,albo kto Ją tam wpuścił,może niezbyt licznych ale zawsze, miałbym więc prośbę aby jednek wprowadzić jakąś cenzurę przynajmniej na co bardziej idiotyczne komentarze, bo normalny kibic znieść tego nie może].Na szczeście {ciągle potwierdza się teoria fartu Radwańskiej, który gromi za Nią Jej rywalki] Agnieszce przyszła z odsieczą Marta ,która dzień wcześniej "pięknie " przegrała mecz z Venus,zachwytą nie było końca[inna rzecz, że na nie w pełni zasłużyła], nawet pan Sidor cmoknoł kilka razy z zachwytu.{gdy słuchałem Pana L S podczas relacji na żywo, z półfinału męskiego, odniosłem wrażenie, że uważa On piękną porażke Domachowskiej za największy sukces Polski w AO] |
|